Val Thorens rozpoczęcie sezonu 2005/2006

Autor: |
Nasz przewodnik (foto: M. Knyć)

Na rozpoczęcie sezonu narciarskiego 2005/2006 wybraliśmy francuską stację narciarską Val Thorens. Do stacji narciarskiej wybraliśmy się autokarem z biurem podróży.

Nasz przewodnik (foto: M. Knyć)
Nasz przewodnik (foto: M. Knyć)
Nasz przewodnik (foto: M. Knyć)
Nasz przewodnik (foto: M. Knyć)
Trasa w centrum (foto: P.Tomczyk)
Trasa w centrum (foto: P.Tomczyk)
Trasa w centrum (foto: P.Tomczyk)
Trasa w centrum (foto: P.Tomczyk)

Trasę Katowice Val Thorens pokonaliśmy w 25 godzin. Trasa wiodła przez Czechy, Niemcy, Francje. Val Thorens przywitało nas słońcem i mrozem. Ze względu na brak śniegu sezon w tym roku rozpoczął się tydzień później.

 W pierwszym dniu naszego pobytu były czynne cztery wyciągi CASCADES, PLEIN SUD,2 LACS, PORTETE. Wszystkie trasy które były czynne były sztucznie naśnieżone. Dzięki dobrej infrastrukturze armatek śnieżnych i zapasowi wody trasy były bardzo dobrze przygotowane. Jako ciekawostkę powiedziano nam, ze stacja ma armatki na północnych stokach, kilka lat temu taka inwestycja nie miałaby uzasadnienia, śniegu na tych stokach nie brakowało. A w dniu dzisiejszym taka instalacja, dla sprawnego funkcjonowania stacji jest niezbędna. Dla celów naśnieżania powstały sztuczne jeziora, w dniu naszego pobytu poziom wody był niski a woda z tych jezior leżała na stokach w postaci śniegu. Co na to francuscy ekolodzy?

Po trasach oprowadzał nas instruktor szkoły narciarskiej ESF. Na terenie stacji działa kilka szkół narciarskich, ale EFS jest największą. Pracuje w niej ponad stu instruktorów. Pytaliśmy się czy w Val Thorens są instruktorzy władający językiem polskim, otrzymaliśmy odpowiedz "jeszcze nie". Jako ciekawostkę powiedziano nam ze są instruktorzy mówiący po rosyjsku. W drugim dniu pogoda zaczęła się zmieniać coraz częściej słonce było przesłaniane przez chmury. Uruchomiono następną kolejkę o nazwie FOND. Dzięki temu, że mróz cały czas mocno trzymał prace przy nasnieżaniu były prowadzone całą parą. Technice pomagała aura, w nocy sypnęło śniegiem który został przez ratraki wyrównany i związany z sztucznym podkładem. Następne dni naszego pobytu były słoneczne i mroźne. Pogoda w ostatni dzień  sprawiła nam niemiłą niespodziankę. Silny wiatr zmusił firmę administrująca wyciągami aby je wyłączyć. Pracował wyciąg talerzykowy umiejscowiony w samej stacji.


W stacji w sezonie jest czynne centrum sportów gdzie znajdziemy: basen, kort tenisowy, squash, sauny, siłownię, boisko do koszykówki,  sala aerobiku, miejsce dla jazdy na rolkach, do uprawiania tenisa stołowego, plac zabaw dla dzieci, sauny, solarium.  We wszystkich tych miejscach osoba korzystająca z tych miejsc jest pod opieką personelu pracującego w centrum. W tym samym czasie co my w stacji przebywała francuska kadra tenisa ziemnego. Opłaty za korzystanie z centrum jest niezależna od opłat za skipass. Ceny za korzystanie z Aquaclubu (basen, sauna) są uzależnione od : wieku , godziny o której przyjdziemy aktywnie wypocząć. My odwiedzaliśmy Aquaclub w godzinach od 18:30 do 20:00 płacąc 9,80 Euro lub w godzinach 20:00 do 22:00 płacąc 7,80 Euro za osobę. W przypadku gdy planujemy codzienne wizyty w Aquaclubie proponujemy zakup pięciodniowego karnetu za 37 Euro.


Podsumowując wyjazd mogę powiedzieć, że po raz szósty rozpoczęcie sezonu w francuskich Alpach mogę uznać za udane. Pomimo przeciwności aury trasy były przygotowane. Gdyby śniegu było więcej, według zapewnień gospodarzy większa ilość
tras zostało by udostępnione narciarzom. Z utęsknieniem rozglądamy się za przelotami tanimi liniami lotniczymi w te rejony Francji, podróż autokarem przez 25 godzin nie należy do najprzyjemniejszych.


Trasa w centrum (foto: P.Tomczyk)
Trasa w centrum (foto: P.Tomczyk)
Sztuczne jeziorko (foto: P.Tomczyk)
Sztuczne jeziorko (foto: P.Tomczyk)
Sztuczne jeziorko (foto: P.Tomczyk)
Sztuczne jeziorko (foto: P.Tomczyk)
Sztuczne jeziorko (foto: P.Tomczyk)
Sztuczne jeziorko (foto: P.Tomczyk)