Val Thorens - kilka uwag.

Autor: |
trasa

Trochę miodu i kilka łyżek dzięgciu na temat Val Thorens przed sezonem. Nie można poniższego artykułu nazwać recenzją ośrodka, proszę traktować go jako zbiór uwag, dotyczący TYLKO osób wybierających się do Val Thorens w okresie przedsezonowym (listopad).

 

trasa
Na trasie
trasa
Na trasie

Od kilku lat polskie Biura Podróży organizują wyjazdy przedsezonowe do Val Thorens, niektóre idą nawet dalej nazywając te wyjazdy, wyjazdami na największy obszar narciarski świata - "Trzy Doliny". Owszem geograficznie miejsce docelowe, Val Thorens" należy do Trzech Dolin, ba! Jest nawet uznawana za "stolicę" tego regionu, cóż z tego jednak wynika dla narciarza odwiedzającego ten region pod koniec listopada? Nic, zupełnie nic. Możliwość jazdy po całym obszarze jest możliwa dopiero kilka tygodni później.

Od trzech lat przedstawiciele naszej redakcji jeżdżą na wspomniane wyżej wyjazdy, co roku jest inaczej, tzn. czynne są inne trasy raz więcej raz mniej. Oczywiście o tym, że w listopadzie nie ma co marzyć o jeździe po całym obszarze wiedzieliśmy już przed pierwszym wyjazdem, jednak słuchając opinii spotkanych rodaków wiemy, że nie wszyscy organizatorzy o tym informują.

I to jest ostrzeżenie numer jeden:
Nie wierzcie, że jadąc w listopadzie będziecie szusować po 600 km, kilka lub góra kilkanaście km będzie musiało was usatysfakcjonować. Ośrodek w Val Thorens otwiera swe podwoje zazwyczaj w pierwszej dekadzie listopada, jednak jak datę rozpoczęcia sezonu przyjmuje się zazwyczaj okolice 8 - 10 grudnia. Im bliżej tej daty tym bardziej ValTho zaczyna przypominać wielki ośrodek narciarski. Jaki z tego wniosek? Jadąc wcześniej musimy się nastawić na : Mało czynnych tras, czasami tłok na bardziej uczęszczanych trasach, a dla lubiących nocne życie - mało atrakcji.

Uwaga numer 2:
Noclegi i standard apartamentów, osoby które do tej pory jeździły do Austrii czy Włoch mogą być niemile zdziwione , francuskie apartamenty są zdecydowanie mniejsze i ich wyposażenie skromniejsze. W dodatku przed sezonem nie wszystko jeszcze jest w pełni uruchomione, zdarzą się wpadki typu brak ciepłej wody w porze gdy wszyscy po nartach pragną się odświeżyć.

Jednak nawet te wszystkie niedogodności rekompensuje nam jazda na nartach, pod warunkiem, że dopisze pogoda. W tym roku była ona raczej satysfakcjonująca, poza jednym dniem było bardzo ładnie. Jedynym mankamentem było przygotowanie tras po nocnych opadach, czasami po prostu trasy przygotowane wieczorem rano były nie przygotowane. Powyższy fakt jednak na pewno uraduje zwolenników puchu.

Pomimo powyższych uwag serdecznie do Val Thorens zapraszamy, polecamy szczególnie wyjazdy rozpoczynające się w grudniu, gdy stacja żyje już pełną parą.

Szczególną okazją do odwiedzenia ValTho jest odbywający się co roku Boarderweek, wtedy już , jeśli tylko śnieg pozwala, można się wyszaleć na większości tras.